Runda 3: Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari (Imola)
Julia Jantarska kontra „Stara Szkoła”. Przełomowa praca i punkty na Imoli
IMOLA – Trzeci weekend wyścigowy Dunlop CIV 2026 przeniósł rywalizację młodych talentów na obiekt absolutnie unikatowy. Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari w Imoli to synonim historii motorsportu, tor powszechnie uznawany za najtrudniejszy, najbardziej bezlitosny i wymagający technicznie w całym włoskim kalendarzu. Dla reprezentantki Polski, 14-letniej Julii Jantarskiej, runda w regionie Emilia-Romania oznaczała jedno: starcie z prawdziwą, bezlitosną „starą szkołą” ścigania.
Imola, jako tor antyzegarowy, wymusza na zawodnikach zupełnie inną pracę ciała i inne rozłożenie sił, a legendarne sekwencje zakrętów – jak Acque Minerali czy ciasna szykana Variante Alta – są ciasno otoczone przez żwirowe pułapki i betonowe mury. Weekend przywitał stawkę Moto4 morderczymi warunkami – w trakcie sobotniego wyścigu Gara 1 temperatura powietrza wynosiła 27°C, a temperatura asfaltu rozgrzała się do wymagających 48°C.
Od pierwszego piątkowego wyjazdu na tor Julia narzuciła sobie i zespołowi imponujący reżim pracy. W sesji wolnych treningów Polka wykręciła czas 2:07.936. Ciężka, metodyczna praca z telemetrystą nad nitką wyścigową, punktami hamowań i otwarcia gazu przyniosła natychmiastowy przełom. Julia coraz lepiej rozumiała specyfikę wymagającego motocykla Honda NSF250R w trudnych sekcjach i zaczęła dopasowywać swój warsztat do nowej sytuacji. W pierwszej sesji kwalifikacyjnej Jantarska zeszła do poziomu 2:05.898, co zapewniło jej 12. miejsce na starcie do wyścigów.
W sobotnim wyścigu (Gara 1) Julia Jantarska pokazała, że runda na Imoli stanowi punkt zwrotny pierwszej połowy sezonu 2026. Polka jechała niezwykle pewnie, utrzymując równe, mocne tempo w grupie pościgowej bezpośrednio za ścisłą czołówką. Na dystansie 10 okrążeń tor zbierał bezlitosne żniwo: z wyścigu odpadały gwiazdy mistrzostw, w tym Davide Dotta, Alessio Paglioni, lider tabeli Luca Rizzi czy Stefano Salvetti. Julia Jantarska ustrzegła się błędów i po pasjonującej walce na ostatnich metrach wpadła na linię mety na znakomitym, 12. miejscu z czasem 21:10.489, tracąc zaledwie 0.059 sekundy do jedenastego Carlo Mastrosimone. Na trzecim okrążeniu Polka wykręciła swój najlepszy wyścigowy czas – 2:05.887.
Niedzielny wyścig (Gara 2), rozegrany przy temperaturze toru sięgającej aż 49°C, przyniósł ponowną, twardą walkę łokieć w łokieć. Jantarska potwierdziła, że coraz lepiej rozumie nową dla siebie serię, idealnie dopasowując podwozie i styl jazdy do upalnych warunków. Polka powtórzyła swój wyczyn, finiszując na 11. pozycji z czasem 22:36.080 i dopisując do swojego konta kolejne cenne punkty mistrzostw Włoch.
„Imola budzi respekt, ten tor to prawdziwa stara szkoła ścigania, gdzie margines błędu wynosi zero” – podsumowała Julia Jantarska. „Jednak dla nas ten weekend to potężny przełom w dogadaniu się z motocyklem i zespołem. Zaczynam w pełni kontrolować tę maszynę. Fakt, że na tak trudnym i nowym dla mnie torze od początku kręciłam się blisko czołowej dziesiątki z chłopakami, którzy znają ten obiekt na wylot, dodaje mi ogromnej pewności siebie. Wiemy już, w którą stronę iść z ustawieniami, a efekty tej pracy widać na stoperze.”